Bo prawdziwy las jest taki: są w nim drzewa i zwierzaki

Jak powszechnie wiadomo, każdy z nas ma swoje nawyki. Oczywiście są tacy, co mają je bardziej, albo tacy, którzy wypierają się, że je mają, uznając, że ich nie mają. Dlatego wtedy liczy się to podwójnie, bo jak wiadomo wypieranie się nałogu świadczy o jego posiadaniu.

I tak na przykład Dziubas, znany ze swej przewrotnej natury, posiada od jakiegoś czasu nawyk wieczornego oglądania filmików na youtubie.

Cały rytuał trwa około pół godziny, przy czym zdarza się jeszcze, że powtarza go około 23.00, kiedy ja chcę już spać.

Przez te wszystkie lata mimochodem wzbogaciłam swój umysł o wiele przepisów kulinarnych, ciekawostki z astrofizyki, najnowsze informacje polityczne plus teorie spiskowe, kończąc na niezliczonych instruktażach, np.: jak pomalować łazienkę, położyć kafelki, dociąć kupę drewna tak, żeby przypominała stolik i pospinać kable w puszkach.

Nie wspomnę o zapętlonych miksach piosenek, które kiedy raz wpadły Dziubasowi w ucho, rozbrzmiewały w naszym domu kilkanaście razy dziennie. Ma się rozumieć nauczyłam się ich na pamięć. Też mimowolnie.

Oczywiście bardzo się cieszę, że przyswoiłam te niezbędne mi do życia informacje, podczas gdy mój mózg, robiąc sobie miejsce na te wszystkie rewelacje, zapewne wyparł rzeczy typu „Jak jeździć na rowerze”, „Jak przyszyć guzik” lub „Jaki mamy dzień tygodnia”.

Ostatnimi czasy Dziubas wyjątkowo upodobał sobie kanał jakiegoś człowieka, który w skrócie opowiada o tym, jak poradzić sobie z różnymi zadaniami na łonie natury. Buszowy, chaszczowy, Chruszczow…No nie pamiętam jak się zwie, nieistotne zresztą.

W związku z tym od ostatnich dwóch tygodni wysłuchałam jednym uchem jak rozpalić ognisko na tysiąc sposobów, gdzie najlepiej rozkładać namiot, jak robić kawę z mleczy czy jak prać rzeczy w worku.

Wczoraj wieczór, kiedy oglądał rozpalanie ogniska za pomocą jakiegoś tam łuku, który podobno może być prosty (czy matematyka dopuszcza takie stwierdzenia?), dotarło TO do mnie: 

DZIUBAS CHCE MNIE WYWIEŹĆ DO LASU!

To dlatego od kilkunastu dni puszcza mi to wszystko! Niby przypadkowo!

Przygotowuje mnie POD-PRO-GO-WO!

Tak, żebym umiała przeżyć w dziczy, kiedy już mnie do niej wywiezie i zostawi na…no właśnie na ile?! Bo mam nadzieję, że nie na zawsze!

Nie wyobrażam sobie zupełnie siebie śpiącej pod gołym niebem, otoczonej tymi wszystkimi wilkami, niedźwiedziami, robactwem wszelkiej maści i gatunku, oraz – nie daj Boże – jakimiś napalonymi jeleniami na rykowisku.

Tym bardziej nie wiem jak bym przeżyła krzesając (tak się to mówi?) ogień jakimiś gałęziami, bez ciepłej herbaty z rana i przemarznięta na kość. Że już nie wspomnę o kąpieli w lodowatym strumieniu.

Sam podejrzany wszystkiemu zaprzecza, odpowiadając, że nie będzie wdawał się w takie głupie rozmowy.

A więc to już pewne – bo przecież wiadomo, że się nie przyzna.

No i teraz najważniejsze – MOTYW.

Czy on wie coś, czego ja nie wiem? Czy to za karę? Albo dla przykładu??

A może wie, że ruszyły letnie wyprzedaże i widział mnie z tymi trzema spódnicami, które miałam sobie tylko pooglądać?!

Kompletnie nic nie przychodzi mi do głowy!

Pocieszające jest jedynie to, że mamy lipiec, więc może nie spadnie śnieg. W zależności od tego jaki zaplanował mi kierunek oczywiście.

Od dzisiaj będę spać z jednym okiem otwartym, bo jeśli zaplanował moją wywózkę, to na pewno w nocy. Takiego planu nie realizuje się w dzień. No chyba, że to taka zbrodnia doskonała, że niby idziemy na spacer, a on nagle zabiera Boba na ręce i ucieka do auta.

I pomyśleć, że narzekałam na filmiki o ścianach z gipsokartonu…

23 Komentarze

  1. Ja ostatnio widziałam jak w bardzo prosty sposób z rzeczy ogólnie dostępnych można zrobić podkaszarkę :P Mogę podesłać filmik, gdybyś nie miała się czym bronić :P Podkaszarka część 1 :D Po co ryzykować :D

  2. Nic tak nie leczy
    jak kawa z mleczy
    i kto zaprzeczy
    człowieczy…(?) – czyli człowiekowi miało być.
    Ja już się nie nadaję na biwakowe eskapady, kąpiel w strumyku, sikanie pod brzózką… A szkoda. Kiedyś to byyyyłoo… Pamiętam mój pierwszy „dorosły” biwak przetrwania. Sprawdzaliśmy jak długo wytrzymamy na 3 mielonkach i paczce ciastek. Dziewczyny kontra chłopaki. Już na drugi dzień wyczaiłyśmy harcerską stołówkę, tuż za lasem. Dogadałyśmy się z kucharką i codziennie czekał na nas pyszny obiadek. Chłopcy oczywiście nie mieli o tym pojęcia. Zgrywali przed nami twardzieli, jednocześnie zachodząc w głowę jak to możliwe, że tak się trzymamy. W końcu zlitowałyśmy się nad nimi i przytargałyśmy wielki gar ogórkowej. Najpierw myśleli, że mają omamy z głodu, a potem przyczołgali się do gara, zanurzyli w nim głowy i siorbali chyba z godzinę… Zabawne, jakie rzeczy człowiek pamięta:D

  3. HAHAHAHAHAHAHA :D
    Myślałaś o napisaniu książki? Coś w stylu Bridget Jones, gdzie na każdej prawie stronie trzeba się zatrzymać i opanować dziki śmiech :)

    W sumie tematyką mogłoby być wywiezienie do lasu :P

    A z tym zostawianiem w lesie, to przypomniał mi się film który nie lubię, kiedy mi się przypomina… „A.I. Sztuczna Inteligencja” Spielberg’a… Oglądałaś?? :(

  4. Skoro wywieźć pragnie to jest jaki automobil w tle, bo przecie nie będzie na bicyklu wywoził (chyba że jest jaki konik grzeczny?). A z automobilem sprawa prosta: kluczyków na noc chować w wiadome jeno sobie miejsce i spać można smacznie, przynajmniej dopóki nie obejrzy filmiku „Jak zapalić samochód na skrętkę kablową?”
    Kłaniam nisko:)

  5. Mój ślubny ostatnio ogląda tylko zabawne zwierzaki i testy gadżetów dla dzieci. Jeśli głębiej nad tym pomyśleć, to też może być ryzykowne… Kto wie, może któregoś dnia zastanę w łóżku pandę, w wannie cztery wydry, a lodówce pingwinią rodzinkę, a na podłodze 150 szczeniaczków golden retrievera, rozkładających na części pierwsze jakieś super wypasione zabawki dla niemowląt.
    A co do lasu… Jak już ustalisz, kiedy ma nastąpić wywózka, to możemy się po cichu podmienić :) Tęsknię za tym, odkąd musiałam porzucić harcerstwo i wcale bym się nie obraziła za poranek w leśnej głuszy.

  6. Spokojnie, jeżeli puszcza Ci te filmiki, to znaczy, że nie chce Cię wywieźć na zawsze – daje szanse na przeżycie, więc prędzej czy później wróci.
    A jak będziesz robić kupę w krzakach, to pamiętaj, żeby do podcierania nie używać liści pokrzywy. Podobno zdrowe, ale niekoniecznie przyjemne.

    • Dzisiaj czytałam o vlogerce, która na żywo żarła aloes, żeby udowodnić jaki jest zajebisty. Szkoda, że przerwała tak dobrze zapowiadającą się transmisję. Okazało się, że to trująca agawa :D

      • Hahahaha! Co za czasy! Transmisja live jak jakaś laska żre kawałek zielonego badyla :D
        Jedyne co by mnie usatysfakcjonowało, to komentarz pod spodem tego filmu o treści „Kurwa, co ja oglądam?” :D :D :D

  7. No tak, trzeba jeszcze sobie sprawić jakiś atlas roślin na wszelki wypadek, żeby uniknąć tego typu eventów :D

  8. Mój Igrek też ma nawyk yt. Zawsze pół godziny przed snem jak już jest w łóżku ogląda na telefonie jakieś filmiki. Ja mam świra na punkcie ciszy w sypialni. Nie może być żadnego tykania zegarów, grającego tv czy zapalonego światła jak chcę isc spać. :/ Nie wspomnę o chrapaniu Igreka. Czasem muszę go budzić po 6-7 razy by zrozumiał, ze przez niego nie mogę spać… tak samo jest z filmikami. Dopóki nie skończy nie zasnę, a on nazywa to „muszę zmęczyć oczy przed snem”.. ciekawe :P

    • Mam to samo! Ma być cicho i ciemno!
      I też budzę Dziubasa krótkim „Chrapiesz!” na co odpowiada zawsze tak samo: „Ja?? Chrapię?!” ;))

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.