Back to Reality

Już wsiadając w samolot powrotny do Polski wiedziałam, że to tylko kwestia czasu kiedy powiem „Chcę z powrotem na wakacje!”. Nastąpiło to dzień po powrocie. Długo czekać nie musiałam.

Także jesteśmy, żyjemy! I znowu doba jest dla mnie za krótka, stąd to wymowne milczenie ;)

W międzyczasie spotkałam dawno nie widzianą sąsiadkę, która z nieziemskim wręcz zdziwieniem krzyknęła: „Fajna dziewczyna z ciebie wyrosła!” Jakby zaraz miała dodać „No kto by pomyślał?!”

No dzięki. Najwyraźniej w dzieciństwie wszyscy mieli mnie za nienormalną.

Dziubas nadal zwierzakuje i woła do mnie zawinięty w kokon z kołderki: Chodź do kokona, bedziesz trawiona! A innym razem znów twierdzi, że jestem poteflonem – zwierzęciem żerującym na teflonie. Oj, no bo tylko przez chwilę czyściłam tą patelnię szczotką zamiast gąbką!

Ale, ale, Szanowni Czytający!

Wiadomość roku jest taka, iż Dziubas od powrotu z rajskich wysp jest moim Owym-Rzeczonym Dziubasem. Co więcej, już niedługo ma zamiar zostać moim zwierzęcym współmałżonkiem!

Historię za(d)ręczyn przedstawię w następnym odcinku, a na razie padam na pysk – tak to właśnie jest z tym odpoczywaniem w Święta.

A właśnie, Święta! Życzę Wam Wesołych i Zdrowych! :)

3 Komentarze

  1. oj czekam na tą historie zadręczyn i na zdjecia jakies z wyjazdu :) coby mi żal bylo że mnie nei zabraliscie :P

  2. no to congrat! może pottezbujecie kogoś, kto wam zrobi zdjęcia ? narzeczeńskie, ślubne, dziecka, teflonu?

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.